Tuesday, 18 February 2020

The Outer Worlds ★★★★★


„The Outer Worlds” to najnowsza gra studia Obsidian, które zostało niedawno przejęte przez Microsoft i jeśli jest jedna rzecz, którą mogę powiedzieć na podstawie moich blisko 40 godzin w tym świecie, to jest to bardzo dobra inwestycja ze strony Microsoftu.

Akcja gry toczy się w odległej przyszłości, w której ludzkość kolonizuje inne światy w alternatywnych układach słonecznych, w której wcielamy się w postać, która znajdowała się na jednym z kolonizujących statków, który nieco się opóźnił (o 70 lat!). Musimy spróbować uratować zamrożonych towarzyszy i poznać prawdę o tym, co dzieje się w systemie Halcyon. Nie możemy jednak spowodować chaosu, bo w The Outer Worlds piękne jest to, że naprawdę możemy pokierować historię w różnych kierunkach, dokonując wyborów - co tu dużo mówić, możemy też po prostu zabić wszystkich i tyle.


Gra jest duchowym następcą „Fallout: New Vegas”, nad którym studio Obsidian pracowało wcześniej, ale z mniejszym rozmachem. W przeciwieństwie do „New Vegas” gra nie jest tak naprawdę otwartym światem, ale raczej szeregiem sandboxów, w których spotykamy z wieloma różnymi zadaniami do wykonania i łupami do znalezienia. Jest bardziej zbliżona do „Borderlands” i bardzo doceniana, ponieważ wydaje się być bardziej sesyjna, pod względem czasu, który z nią spędzamy - możemy stawiać małe kroki powoli każdego dnia, niezależnie od tego, czy będzie to rozwijanie historii, czy oczyszczanie kolejnego obszaru.

Trzon rozgrywki też jest zupełnie inny. Każdy obszar zaczyna się od głównego zadania, które rozgałęzia się na wiele innych, a te znowu są w jakiś sposób powiązane. Boczne historie w grze są wyjątkowe, a scenariusz jest doskonały. Napotkani towarzysze mają niesamowite historie, których nie sposób pominąć (podobnie jak w „Mass Effect”), a moją jedyną prawdziwą skargą dotyczącą gry jest to, że walka wydaje się nieco nie nadążać za innymi aspektami gry. Jest okej, ale nie zwali Was z nóg. Nie jest tak zabawna jak w „Fallout 4”, czy „Borderlands 3”. Jest trochę kulą u nogi tej świetnej produkcji, chociaż ma ciekawą mechanikę, w postaci zdolności do spowalniania czasu.

Jednym z moich ulubionych aspektów jest to, że nie jest to 100-godzinny moloch, co wprowadza odświeżającą zmianę. Gra jest zbudowana tak, aby była na tyle zróżnicowana w historii, by można go było podchodzić do niej wiele razy i mieć bardzo różne wyniki, jednak samo ogranie jej więcej niż raz zapewnia satysfakcjonujące doświadczenie. Wiele rzeczy, do których jesteśmy przyzwyczajeni w gigantycznych grach RPG, zostało usuniętych, pozostawiając kolekcję naprawdę mięsnych, fabularnych zadań. To powiew świeżości w porównaniu z tyloma innymi grami, które próbują spakować jak najwięcej treści. Wszystko, co robimy w „The Outer Worlds” ma wpływ na otaczający nas świat, czasem w sposób, którego nie będziemy w stanie przewidzieć.


Nie prześpijcie jednej z najlepszych zachodnich gier RPG tej generacji, która nie tylko wydobywa co najlepsze z „Fallouta”, ale jest również tak wyjątkowa, że będziemy cierpieć, po każdym jej zakończeniu.


★★★★★
Hannah Read



Get your daily CeX at

Digg Technorati Delicious StumbleUpon Reddit BlinkList Furl Mixx Facebook Google Bookmark Yahoo
ma.gnolia squidoo newsvine live netscape tailrank mister-wong blogmarks slashdot spurl

No comments:

Post a comment