Saturday, 3 August 2019

Batman VS TMNT ★★★★☆


Po katastrofie  „Teenage Mutant Ninja Turtles” w 2014 roku, przez długo nie wracałam do tematu TMNT. Przyznaję, że Batman VS TMNT szybko zwróciło moją uwagę. Całkiem zapomniałam, że istnieje cały komiks poświęcony tej koncepcji i zobaczenie go ponownie uświadomiło mi, jak dziwnie brzmi to połączenie. Poważny Batman DC z sympatycznym i kochającym pizzę rodzeństwem żółwi Nickelodeona… Czy to naprawdę może zadziałać?


Ulokowani w Gotham, Batman (Troy Baker, który podkłada głos również Jokerowi), Robin (Ben Giroux) i Batgirl (Rachel Bloom) badają szereg kradzieży zaawansowanych technologii z różnych ośrodków badawczych w okolicy. Ślady wskazują na ninja, jednak Batman i zespół nie są do końca pewni, kim mogą być sprawcy. Leonardo (Eric Bauza), Donatello (Baron Vaughn), Raphael (Darren Criss) i Michelangelo (Kyle Mooney) wkraczają cali na biało świeżo po przybyciu z Nowego Jorku i dochodzą do wniosku, że ta tajemnicza postać w stroju nietoperza może mieć związek z kradzieżami. Po kilku nieporozumieniach bracia i Batman zdają sobie sprawę, że są po tej samej stronie i zaczynają współpracę w celu powstrzymania niebezpieczeństwa zagrażającego Gotham.

Właściwie to nie mogę uwierzyć, jak dobrze ta animacja im wyszła - była spora szansa na klapę, ale reżyser Jake Castorena i ekipa w osobach Marly Halpern-Graser i James Tynion IV wykonali tu naprawdę dobrą robotę. Bracia ożywają w filmie, a ich osobowości aż wyskakują przez ekran. Nie brakuje też miejsca dla Batmana. Te dwa zespoły, które muszą teraz współpracować to interesujące połączenie i chociaż ten typ fabuły (dwie całkowicie różne drużyny, które współpracują) miał miejsce na ekranach już tysiące razy, to rzeczywiście to dzieło daje pewien powiew świeżości.

Jedną z rzeczy, które naprawdę doceniam, były komentarze żółwi podczas podróży po Gotham. Ich ciągłe obserwacje korespondują z tym, co myśli publiczność - Gotham jest naprawdę dziwnym miejscem. Sposób, w jaki odbijają się od mieszkańców Gotham, prowadzi do rozwoju postaci po obu stronach, a do tego jest tak wiele niezapomnianych pojedynczych linijek, które wstrzykują dużo więcej humoru, niż można by się spodziewać, plus oczywiście mnóstwo slapsticku od Michelangelo, nie dawałam temu szans, ale jednak zrobiło to robotę.

Inną rzeczą, która naprawdę się wyróżnia, są walki z ich doskonałą choreografią, która pokazuje różne style walki obu ekip. To naprawdę ożywia animację. Batman i żółwie walczą razem, aż do porywającego pojedynku pomiędzy Batmanem, a jednym z głównych antagonistów. Okazuje się, że animacja jest wiele lepiej ułożona niż inne animacje w uniwersum DC, a ze względu na styl walki TMNT, mamy jeszcze więcej uwagi poświęconej scenom akcji. Te właśnie często w produkcjach takich jak ta są nierówne, ale tutaj wszystko gra od początku do końca.


Batman VS TMNT to animacja, co do której nie miałam zbyt dużych oczekiwań i jeśli mam być szczera, to byłam nawet nieco sceptyczna. Na szczęście znacznie przewyższyła one moje oczekiwania, dostarczając zabawy i będąc odświeżającym crossoverem, który zdołał wyłuskać ze znanych nam światów przyjemną fabułę, którą śmiało polecam fanom obu zespołów.

★★★★☆
Hannah Read



Get your daily CeX at

Google+ Instagram Twitter YouTube Facebook
And now Snapchat!

Digg Technorati Delicious StumbleUpon Reddit BlinkList Furl Mixx Facebook Google Bookmark Yahoo
ma.gnolia squidoo newsvine live netscape tailrank mister-wong blogmarks slashdot spurl

No comments:

Post a comment