Wednesday, 4 December 2019

RAD ★★★☆☆


RAD to roguelike od Double Fine, najbardziej znanych z Psychonautsów i Brutal Legend. Ich poprzednie gry zawsze miały w sobie coś zabawnego, a RAD nie jest wyjątkiem, oferując komediowe podejście do gatunku roguelike. Gra osadzona jest w apokalipsie... po apokalipsie (gdy jedna apokalipsa to za mało), a naszym zadaniem jest zagłębiać się w pustkowia, aby znaleźć przedmioty, które mogą uratować cywilizację.

Jak tego dokonać? Metodą prób i błędów, jak to w gatunku roguelike, ale z kilkoma urozmaiceniami. Podczas gry będziemy iść w dół światów (pięter), które są generowane losowo i mają na końcu bossa, co najprawdopodobniej brzmi znajomo, jeśli graliście w gry takie jak The Binding of Isaac i Moonlighter w ciągu ostatnich kilku lat.


Twist w RAD, który sprawia, że gra ​​jest nieco wyjątkowa wśród innych “rogalików”, polega na tym, że postać gracza stale mutuje się w czasie eksploracji i zabijania wrogów. Każde podejście możemy zacząć zabijając wrogów swoim ulubionym kijem bejsbolowym, ale w ciągu kilku minut będziemy dalej mutować i tu już jest dostępnych wiele opcji, od wyhodowania sobie głowy węża, który może strzelać kwasem, po skrzydła, które pozwalają... latać.

Mutacje są całkowicie losowe, co czyni je trochę obosiecznym mieczem - możemy dostać coś niesamowitego, co pomoże nam dojść do końca, lub uzyskać pasywny lub aktywny efekt, który nie będzie pasować do naszego stylu gry, rujnując podejście w pozornie niesprawiedliwy sposób (szczególnie jeśli zdarzy się to na dalszym etapie rozgrywki).

Bez względu na to, co się stanie, śmierć jest nieunikniona, czy to z rąk jednego z wielu trudnych bossów, czy to przez fale małych wrogów. Należy się tego spodziewać, więc pozostaje tylko spróbować ponownie. Nie powinno to dziwić fanów tego gatunku, ponieważ jest to powtarzające się wyzwanie, które jest frustrujące, a jednocześnie motywujące. Podobnie jak wiele “rogalików”, RAD jest naprawdę uzależniający, „jeszcze tylko jeden raz”, więc nawet jeśli w jednej chwili mamy zamiar rzucić kontrolerem w ekran, nadal znajdziemy się w kolejnej rozgrywce pięć minut później.

Wszystko fajnie, ale. Głównym minusem jest dla mnie kierunek artystyczny - coś, co przyznaję, jest dość zaskakujące. Czasami w grze dzieje się zbyt wiele, a paleta kolorów to neonowy bałagan. Z winy tych wszystkich rozpraszających efektów zdarzało mi się gubić pozycję mojej postaci. Czasami przypominało to próbnik farb w sklepie malarskim - z każdym kolorem jaki się tylko da wrzuconym na jednej chwili. Jasne kolory nie zawsze są złe, jak pokazał Nuclear Throne, ale kluczową różnicą było to, że użyto kolorów i elementów wizualnych, aby wskazywać gdzie jesteśmy.


Po drugie, sterowanie nigdy mi nie siadło. Uniki i animacje ataku były sztywne i dość trudno było skutecznie zejść z drogi atakom adwersarzy. To po prostu utrudniało to czerpanie przyjemności z gry.

W świecie, w którym wydaje się, że co tydzień pojawia się nowy roguelike (Undermine i Dicey Dungeons), potrzeba czegoś specjalnego, aby wynieść grę na wyżyny, aby wyjść z tłumu i być wyjątkowym. RAD nie jest złą grą per se, ale tak naprawdę nigdy nie jest lepszy niż „spoko”. Jest to z pewnością gra warta poświęcenia chwili, a rozgrywki jest na wiele godzin… Po prostu nie oczekujcie niczego przełomowego.

★★★☆☆
Hannah Read

Get your daily CeX at

Instagram Twitter YouTube Facebook
And now Snapchat!

Digg Technorati Delicious StumbleUpon Reddit BlinkList Furl Mixx Facebook Google Bookmark Yahoo
ma.gnolia squidoo newsvine live netscape tailrank mister-wong blogmarks slashdot spurl

No comments:

Post a comment