Wednesday, 30 May 2018

Nintendo Labo ★★★☆☆

Labo? Brzmi jak dobra drzemka!

Zawsze możecie liczyć, że tam gdzie nikt by nie poszedł - pójdzie Nintendo. Poskramianie nieodkrytych wód, wówczas gdy inni twórcy dopiero maczają paluchy, to zdecydowanie dobre określenie premiery Nintendo Labo. Nintendo właśnie zNintendowało samo sobie. Napisałem Nintendo wystarczająco dużo razy?

N I N T E N D O

Wygląda na to że Labo chce spajać gry wideo z kartonem. Z pewnością jest to najambitniejsza fuzja starej i nowej technologii jaka kiedykolwiek miała miejsce w tej branży.  W dwóch dostępnych zestawach mamy Zestaw Robotyczny i Mieszankę Różności. Otrzymujemy spreparowane płaskie kartony, których użyjemy do zbudowania “Toy-Con’ów”, które współpracują z grami na konsoli. Na tym etapie warto zaznaczyć, że oba zestawy są dość podobne, a wniosek z tego taki, że nie muszę pisać dwóch osobnych recenzji(profit!).

Czy Nintendo Labo stanie się pionem gamingu, czy może okaże się być bezużytecznym kawałkiem kartonu? Odpakujmy, a dowiemy się!

 

Zalety

Po pierwsze, największe wyróżnienie, które mogę przyznać Nintendo Labo to to że działa. Teraz brzmi to dość oschle, jednak z czymś równie wyjątkowym co Labo, to definitywnie warte podkreślenia. Właściwie każdy “Toy-Con” zachowuje się jakby był wykonany z całkiem konkretnych materiałów, z intuicyjną obsługą i satysfakcjonującym działaniem. Pianino i wędkarstwo to główne przykłady tego jak ten pomysł się sprawdza; Stawiam, że każdy jeśli tylko spróbuje, to nie powstrzyma się od szerokiego uśmiechu.

Co więcej, o ile fajne jest Labo dla dorosłych użytkowników, to dla dzieciaków będzie to dziesięciokrotnie lepsza zabawa - w końcu to właśnie grupa docelowa. Połączenie rzeczywistości i namacalnej kreatywności Lego (lub zwykłych klocków jeśli rodzice was nie kochali) z nowoczesnym designem gier wideo nigdy wcześniej nie przyjęło takiej skali, konsekwentnie oferując coś czego z pewnością nie znajdziecie w cyfrowych sandboxach, jak chociażby Minecraft.

Podczas gdy może jednak nie uda Wam się odtworzyć “Steamed Hams” z Simpsonów równie wiernie co w Minecrafcie, Labo umożliwia bardziej kreatywne, twórcze akcje dzięki swojemu oprogramowaniu. Z nieco ponad miesiącem od premiery, kilka sprytnych parówek dało radę zaprojektować ich własną wersję Game&Watch, co wyraźnie wskazuje, że modyfikacje IRL na pewno tchną życie w Labo na długie lata.

Wady

I po tym wszystkim, niczym u samego Cezara, ambicje Nintendo Labo przyczyniły się też do jego upadku. Najbardziej widać to w zauważalnej gołym okiem powtarzalności obu zestawów. Zestaw Różności to w zasadzie 5 dem technologicznych, z których każde jest fajne, ale po godzinie spędzonej z każdym z nich, bardziej się uszczęśliwicie nareszcie je odkładając. Nieco droższa z dwóch propozycji, Zestaw Robotyczny oferuje trochę głębsze doświadczenia i interesujący gameplay,  jednak nawet z tym, ciężko byłoby zapełnić lukę pomiędzy świętami Bożego Narodzenia, a nowym rokiem.

I raczej cynicznie, dobrze że te gry nie wystarczają na zbyt długo. Nawet obchodząc się z nimi jak najdelikatniej trudno będzie oczekiwać, że Toy-Con pobędzie z nami dłużej niż miesiąc, a najtańsza opcja na nowego to jakieś 260PLN+, Labo szybko może okazać się dość drogim hobby.


Werdykt

Nintendo pozostało w branży dzięki bratualnej wręcz innowacji, a ich korzyści z przebojów znacznie przewyższają starty, który przyniosły pomyłki. O ile Nintendo Labo jest naprawdę unikalne i póki co waha się jeszcze w ostatnich podejściach marketowego limbo, to swoimi zaletami i wadami żongluje dość sprawie. Jak na pierwszą próbę, całkiem imponujące, nieco płytkie, z potencjałem na domowe twory podtrzymujące trend, można więc w oddali dostrzec świetlaną przyszłość marki Labo.


★★★☆☆
Sir Thomas Baker



Get your daily CeX at


Digg Technorati Delicious StumbleUpon Reddit BlinkList Furl Mixx Facebook Google Bookmark Yahoo
ma.gnolia squidoo newsvine live netscape tailrank mister-wong blogmarks slashdot spurl

No comments:

Post a comment