Saturday, 18 August 2018

God Of War (2018) ★★★★★


Pewnego razu, Roger Ebert rzekł “Gry wideo nie mogą być sztuką”. Był on stary, więc wybaczymy mu ten potwarz, jednak ja zdecydowanie się z tym nie zgadzam i na nagrobku z nutą goryczy składam dowód główny, God of War z 2018 roku.

Najnowszy tytuł opowiadający losy Kratosa jest już siódmą odsłoną tychże w całej serii - nie wspominając o ohydnej próbie na urządzenia mobilne - wkład ma też od 11 lat nie widziany tutaj Cory Barlog, który ostatnio miał styczność z marką przy God of War 2. To długi czas jak na branżę gier. W tym czasie kultura tego świata rozwinęła się znacząco i sprezentowała twórcom możliwość opowiadania większych, głębszy i bardziej znaczących historii. Barlog dorzucił do szali swoje 11 lat doświadczeń z innych tytułów i przyczynił się do stworzenia jednej z najbardziej fascynujących i wszechstronnych gier ostatnich lat.


By osiąść gdzieś z dala od dawnych waśni, Kratos przeniósł się na północ i rozpoczął nowe, spokojniejsze życie. Gra rozpoczyna historię od protagonisty poddawającego kremacji swoją żonę i stawającego przed wyzwaniem samotnego wychowania syna. (Serio. Lepiej nie miejcie dzieci z tym typem. Zawsze kończy się to śmiercią… bycie Bogiem Śmierci to chyba wystarczająca wskazówka). Kratos mierzy się z tym jedynym sposobem jaki jest mu znany, macho-sposobem. “Zapolujmy, chłopcze”. Rozpoczęcie podróży kopania grobów całej nordyckiej mitologii kręci się wokół Altreusa, syna Kratosa, gra on kluczową rolę w kłopotliwym utrzymywaniu gniewu Kratosa w ryzach. Ojciec za to uczy syna podstaw przetrwania, jednocześnie ucząc się na nowo empatii i wiążąc się z chłopcem. Coś jak Will Smith w The Pursuit of Happiness, ale z większą dawką Testosteronu i mniej irytującym dzieciakiem.

Kiedy to podróż zaprezentowana jest nam przytłaczająco wręcz ogromna, ścieżka jest właściwie dość liniowa, ale sprawia to wcale że mniej epicka. Od pierwszego machnięcia toporem Kratosa, do samych napisów końcowych; żadnego ekranu ładowania. Wszystko jest załatwione przyjemnymi przerywnikami, krajobrazami i obszarami przejściowymi. Świat gry nie jest tak otwarty jak możnaby podejrzewać, pozostaje on raczej skupiony na eksploracji. Nagradza zwiedzanie ukrytych zakamarków rzadkimi przedmiotami, ulepszeniami i punktami doświadczenia. Nowy Tomb Raider to całkiem zbliżona materia, mowa głównie o lokacjach, do których powracamy przed każdym nowym wypadem. Wspominając o powracaniu nie można zapomnieć o fenomenalnym silniku pozostawiania śladów na ziemi i śniegu. Błoto z Uncharted 4 ma w końcu godnego rywala. Seria God of War nigdy nie zawodziła oprawą graficzną i ta odsłona pod żadnym pozorem nie odchodzi od zasady. Od niepohamowanie potężnych postaci jak Wąż Świata, po tycie, szczegółowe i jakże ważne sprawy jak elementy pancerza trzepoczące w biegu. Cały obrazek jest niesamowicie imponujący.

Kamieniem węgielnym God of War jest bez wątpienia walka, która pozostała brutalna i gwałtowna jak zawsze. Poczucie ciężkości i satysfakcja. Krew w całej palecie kolorów, a nie tylko z znanym już każdemu szkarłacie. Nie żeby narzekać, taka tylko uwaga. Przechodząc z ikonicznych Ostrzy Wojny na nowy, błyszczący Bitewny Topór Kratos zyskał całą gamę ruchów  do dyspozycji, z oczywiście dodatkami do zdobycia w trakcie gry. Sama gra ma w sobie ogrom systemów ulepszeń, drzewka umiejętności mają swoje drzewka umiejętności. Kratosowi zapomniało się też parę rzeczy, na przykład jak pływać. Co można nawet uznać za plus - brak planszy podwodnej. Tak czy inaczej dostało mu się za to całkiem zręczne podejście do wioślarstwa. Moją jedyną bolączką w systemie walki było to, że przydałoby się mimo wszystko kilka ataków kończących więcej. Każdy przeciwnik ma tylko jedną opcję na zakończenie swojego żywota, jak dobrze by to nie wyglądało, szybko staje się powtarzalne.


Każdy moment, który spędzałem nie grając w God of War’a był oczekiwaniem na powrót do domu i kontynuowanie przygody. Rzadko kiedy można jeszcze znaleźć równie solidną i wciągającą historię. Na szczęście zdarza się to ostatnimi czasy coraz częściej, God of War i The Last of Us są doskonałym przykładem czym może być gra. Żyjemy w dobrych czasach. “Nie pozwól sobie na współczucie. Oni na pewno nie będą.” - Kratos

★★★★★
Bry Wyatt

God Of War w CeX


Get your daily CeX at


Digg Technorati Delicious StumbleUpon Reddit BlinkList Furl Mixx Facebook Google Bookmark Yahoo
ma.gnolia squidoo newsvine live netscape tailrank mister-wong blogmarks slashdot spurl

No comments:

Post a Comment